14 | 12 | 2018

Letnie przesilenie - eksplikacja reżyserska

PIFKiedy po ulicy chodzi stuprocentowa historia, zwykłemu człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak tylko umrzeć z kompletnym zachwytem w oczach (Ilia Erenburg "Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwanca")

Założenia

Jak to możliwe, że zwykli ludzie robią straszne rzeczy i uważają, że to normalne? Jak to możliwe, że inni patrzą na to spokojnie i obojętnie? W jaki sposób potrafimy oddzielić swe własne „wrażliwe” wnętrze od działań, w jakie się angażujemy? Totalna wojna dotyka wszystkich. A jednak, jak wskazują świadectwa historyczne, większość zawsze się w jakiś sposób dostosowuje do zewnętrznych warunków i stara się żyć najbardziej normalnie jak to możliwe. Filmy wojenne opowiadają zazwyczaj o bohaterskich wyczynach i w łatwy sposób pozwalają widowni myśleć o sobie jak o materiale na kolejne pokolenie bohaterów. Ale statystyka podpowiada, że znakomita większość tych, co siedzą w kinie, w chwili próby okaże się oportunistami, nie bohaterami.

Bohaterowie „Letniego przesilenia” to właśnie młodzi oportuniści. Nie zastanawiają się specjalnie nad czasami, w których im przyszło żyć. Po prostu chcą żyć i tyle. W miarę możliwości trzymają się na uboczu wydarzeń i mają swoje małe marzenia. Romek chce samodzielnie prowadzić lokomotywę; Guido bezpiecznie wrócić z wojny do Niemiec.

Podczas pisania scenariusza „Letniego przesilenia” przyświecała mi myśl, aby dzisiejsza, młoda publiczność mogła zidentyfikować się z bohaterami „Letniego przesilenia”. Ale nie poprzez łatwą identyfikację z kimś, kto dokonuje bohaterskich czynów, ale z kimś, w kim młodzi rozpoznają kogoś do siebie podobnego. Kogoś, kto po prostu chce przeżyć swoje życie na własnych warunkach. Cała sztuka polegać ma na tym, by widz – zbudowawszy jakąś relację z bohaterami – patrzył potem ich oczami na straszne rzeczy, których dokonują i by w konsekwencji uświadomił sobie, że są one skutkiem tego pierwszego wyboru – by żyć normalnie w nienormalnych czasach.

Chciałbym, by widz zadając sobie pytania: jak ja bym postąpił? – nie odpowiadał gładko: ja bym pomógł, ja bym nie zabił, ja bym nie spalił, ale zadał sobie pytanie, jaka jest relacja miedzy udawaniem, że nic się dookoła nie dzieje nadzwyczajnego, a podatnością na wplątanie w zbrodnie.

W „Letnim przesileniu” na początku starałem się stworzyć sytuację niemal współczesnej normalności i spokoju. Dlatego opisywana wioska leży w zapomnianym i jak się wydaje niezbyt dotkniętym przez wojnę rejonie. Dlatego bohaterowie są pozornie oderwani od czasu, w którym żyją. – Chłopak chce kochać Dziewczynę, Dziewczyna chce kochać Chłopaka, Chłopak chce zaprzyjaźnić się ze swoim rówieśnikiem – i to wszystko jest normalne, tak dzieje się „od zawsze”. Każdy z moich bohaterów chce tego samego, wszyscy rozmawiają tak, jak rozmawiałaby współczesna młodzież. Od takiego punktu wyjścia zaczyna się dramat: podróż od normalności do piekła wojny. Zaczyna się dekompozycja iluzorycznego Edenu.

Chciałbym, aby widz – razem z bohaterami – zaczął stopniowo tracić spokój i poczucie bezpieczeństwa. Gdy w końcu wojna i jej okrucieństwa nadejdą z pełną mocą, widzowie, podobnie jak bohaterowie, będą na nią nieprzygotowani, będą do końca żyć złudnym poczuciem, że wojna jest gdzieś dalej, że ich nie dotyczy, że jest sprawą dorosłych. Chciałbym, żeby publiczność zadała sobie pytanie: „Jakie decyzje należałoby podjąć? Co ja zrobiłbym/zrobiłabym w takich okolicznościach?”

Sprowadzenie historii wojennej do podstawowych uczuć gwarantuje jej uniwersalność i zapewnia zrozumienie ze strony współczesnego widza. Taki sam dramat mógłby dziać się współcześnie – gdziekolwiek trwa wojna oparta na nienawiści między narodami. Nieprzemijalność tych problemów jest przerażająca.

Z drugiej strony mamy do czynienia z nieprzemijalnością uczuć i emocji, miłości i przyjaźni, które dzieją się wciąż „na nowo” – o tym również opowiada „Letnie przesilenie”. O przyjaźni i wzajemnej fascynacji grupy młodych ludzi, których kontakt obciążony jest przekleństwem pochodzenia i uwikłania każdego z nich.

Podczas realizacji „Letniego przesilenia” niezwykle ważną rolę odegra natura, która stanie się kolejnym bohaterem filmu. Bujna przyroda ignoruje wojnę i daje schronienie bohaterom. Wojna w swojej naturze zbliżona jest do walki toczonej w przyrodzie. Jest ciągłą konfrontacją. Splotem życia i śmierci. Są drapieżniki i są ofiary. Mrowiska ruszają na wojny przeciw sobie. Roje walczą przeciw rojom. A jednak świat trwa. Znów nadchodzą kolejne wiosny i pobojowiska porastają gajem brzozowym. Zdarza się krwawa rzeź w czerwcowym Edenie. Krew na liściach bujnego łopianu. Zapach bagna i gnijących trzcin miesza się z zapachem gnijących ciał. A dziś mamy swoje problemy. I za chwilę znów przyjdzie wiosna.

Film będzie opowiadany jak najbliżej życia. Bez ujęć komponowanych po to, by stały się metaforą czy symbolem. W moim filmie Romek jest Romkiem, a nie reprezentantem polskości; Guido jest Guidem, a nie reprezentantem okupanta, wreszcie Bunia jest Bunią, a nie symbolem Holokaustu. Ich wspólnym rysem jest to, że chcą przeżyć, a nie to, że chcą wygrać tę wojnę.
Chciałbym żeby ten film opowiadał o konfrontacji niewinności z brutalnością życia. O konfrontacji sił przyrody z siłą zniszczenia dokonywanego przez wojnę.

Postaci

Romek – chłopak poważny, nieśmiały i mający niezbyt wygórowane marzenia: chce być samodzielny i prowadzić lokomotywy na trasach dalekobieżnych. Bieda i brak ojca nauczyły go cwaniactwa. Przykład starszego maszynisty, kochanka matki, Leona – braku skrupułów. Wyrzucona z żydowskiego transportu walizka nie jest dla niego świadectwem jakiejś tragedii, ale szansą na wzbogacenie. Od zagłady Żydów bardziej obchodzi go to, że jeszcze nie miał kobiety. A jednak Romek jest na swój sposób sympatyczny, w jakiś sposób wrażliwy i – niewinny. Zagranie tego wszystkiego wymagać będzie świetnego aktora, z całą pewnością kogoś kto jeszcze nie pojawiał się na ekranie.

Guido – chłopak z Hamburga. Wielkomiejski i zagubiony na tym prowincjonalnym posterunku. Jest pasywnym kontestatorem. Słucha zagranicznych rozgłośni, dba o swój wygląd starając się choć w minimalnym stopniu dostosować swój mundur do obowiązującej na świecie mody poprzez wykładanie kołnierzyka koszuli i noszenie apaszki. Być może jest też niedorosłym maminsynkiem wcielonym do wojska za jakieś drobne przewinienia wobec reżimu. Nie chce zabijać. Jednak pod presją przełożonych potrafi zrobić rzeczy straszne. Ale gdy sam dokonuje wyboru, stara się nikogo nie skrzywdzić, a jedynie przetrwać nie wychylając się bez potrzeby.

Bunia – dziewczyna z inteligenckiej, zasymilowanej rodziny żydowskiej z Warszawy. Dla niej cała ta sytuacja jest czymś niewyobrażalnym, dlatego zamyka się w kokonie swoich własnych wyobrażeń o świecie, kierowana instynktem przetrwania. Trochę naiwna, zagubiona, kiedy trzeba potrafi się chwycić nawet skrawka szansy na przeżycie. Chwytając się życia potrafi być bezwzględna. Przeżyła już tyle okropieństw, że pojedyncze wypadki nie mają już dla niej znaczenia – ważne jest tylko to, czy zwiększają lub zmniejszają szansę na przeżycie. Dlatego uciekając przed Niemcami pójdzie za chłopakiem, który przed chwilą potraktował ją jak psa. Dlatego bez skrupułów przerwie nić sympatii odchodząc z Sowietami, bo oni dają jej większe szanse by przeżyć.

Franka – zwykła dziewczyna ze wsi, której marzy się coś więcej, niż może mieć. Odtrąca Romka, bo ten jest zbyt zwykły. Woli patrzeć na Guido, pociąga ją jego inność, nawet jego pewna ślamazarność i delikatność jest dla niej symptomem pochodzenia z innego świata. Wie, że Guido jest wrogiem, lecz nie potrafi oprzeć się pokusie kontaktów z nim. Fascynuje ją muzyka, czasopisma z lepszego świata, które ma Guido.

W głównych rolach wystąpią młodzi aktorzy, w dużej mierze debiutanci. Powinni wnieść swoją własną współczesną naturalność do interpretacji postaci tak, aby młody widz nie miał problemów z identyfikacją z bohaterami. Ponieważ będziemy mieli do czynienia z czwórką młodych aktorów, niezbędny jest szeroko zakrojony casting i intensywne próby.
Role Guido i niemieckich żołnierzy zagrają Niemcy – będą grać po niemiecku.

Michał Rogalski

Galeria zdjęć z planu filmu "Letnie przesilenie", fot. Robert Pałka
  • Agnieszka Krukówna [Letnie przesilenie]
  • Bartłomiej Topa i Agnieszka Krukówna [Letnie przesilenie]
  • Filip Piotrowicz [Letnie przesilenie]
  • Gerdy Zint [Letnie przesilenie]
  • Jonas Nay [Letnie przesilenie]
  • Urszuka Bogucka [Letnie przesilenie]
Galeria zdjęć z planu filmu "Letnie przesilenie", fot. Michael Ackerman
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-001
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-002
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-003
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-004
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-005
  • Letnie-przesilenie-fot-Ackerman-006
Galeria zdjęć z planu filmu "Letnie przesilenie", fot. PIF
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
  • Pierwszy dzień z planu filmu [Letnie przesilenie]
Dodatkowe materiały o filmie "Letnie przesilenie"
Przeczytaj teksty o filmie "Letnie przesilenie"
Zobacz wideo o filmie "Letnie przesilenie"