24 | 11 | 2017
Letnie przesilenie

Letnie przesilenieŚwiatowa premiera filmu fabularnego "Letnie przesilenie" w reżyserii Michała Rogalskiego odbyła się na 39. World Film Festival w Montrealu (Kanada). Koprodukcja polsko-niemiecka powstała dzięki współpracy firm: Prasa i Film i Sunday Filmproduktion GmbH. Koproducentami są TVP S.A., WFDiF, Odra-Film, Studio Produkcyjne Orka, Mafilm, rbb – Rundfunk Berlin-Brandenburg oraz Synchron- und Tonstudio Leipzig. Za zdjęcia odpowiadał uznany operator filmowy Jerzy Zieliński.

Dowiedz się więcej »

Sługi boże

Sługi boże„Kto upilnuje samych strażników?” to motto „Sług bożych” - mrocznej opowieści kryminalnej w reżyserii Mariusza Gawrysia, w której przenikają się wątki różnego rodzaju służb rządowych, prowadzące do wyjaśnienia zagadkowych śmierci młodych kobiet. Wyprodukowane przez Prasę i Film „Sługi boże” to pierwsza w historii polskiej kinematografii rodzima produkcja, której premiera odbędzie się jednocześnie w Polsce oraz w szerokiej dystrybucji w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Dowiedz się więcej »

Weekendowy Magazyn Filmowy

WMFW "Weekendowym Magazynie Filmowym" poznacie kulisy tworzenia filmów, tajniki zawodów filmowych, sylwetki twórców kinematografii. Dzięki magazynowi, którego gospodarzami od 9. - jesiennego - sezonu 2015 r. są publicystka popkulturowa Kaja Klimek i krytyk filmowy Piotr Czerkawski, znajdziecie swoje miejsce w kinie, a kino zajmie właściwe miejsce w waszym życiu. Programy emitowane są na antenie Programu 1 TVP w soboty późnym wieczorem.

Dowiedz się więcej »

Jacek Borcuch opowiada o "Wszystko, co kocham"

Wszystko, co kochamZapraszamy do przeczytania ciekawego wywiadu przeprowadzonego w 2010 roku przez serwis Audiowizualni.pl z Jackiem Borcuchem, reżyserem "Wszystko, co kocham". Wyprodukowany przez Prasę i Film obraz to pierwszy polski tytuł, który wziął udział w konkursie festiwalu kina niezależnego w Sundance.

"Pana film dobitnie pokazuje, że w czasach PRL byliśmy wszyscy marionetkami w rękach systemu – kompletnie ubezwłasnowolnieni – i że nic nie zależało od nas. Nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, bo nie mieliśmy żadnego punktu odniesienia.
To prawda, ale nawet się nad tym nie zastanawiałem. Opowiedziałem po prostu historię ze swojego podwórka. Dopiero z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć, że to był straszny świat. Nie chciałem się mądrzyć. Starałem się narysować możliwie najprawdziwszy obraz 1981 i 1982 roku na prowincji. Kiedy czegoś nie pamiętałem, dzwoniłem do ojca, do kolegów. To, co jest najpiękniejsze, to słyszeć ludzi wychodzących z filmu i mówiących: „To jest moja historia”. Nawet ci, którzy wychowali się w Warszawie i innych dużych miastach - jak Muniek Staszczyk czy Kuba Wojewódzki – mówią, że to jest o nich. Nie da się wykalkulować takiego filmu".

Czytaj cały wywiad: http://www.audiowizualni.pl/index.php/aktualnosci/polecane-wywiady/wywiady-spis-alfabetyczny/2139-jacek-borcuch-wywiad-o-filmie-wszystko-co-kocham

źródło: Audiowizualni.pl
przedruk fragmentu wywiadu
za zgodą redakcji Audiowizualni.pl